Be my bloody Valentine!..:)

Podobno w Walentynki ludzie popełniają najwięcej samobójstw.

Ale nie martwcie się, mi to nie grozi:) Nie jestem ani smutna, ani przygnębiona, nie płaczę, ani nie wspominam. Nie jestem stereotypową singielką, która rozpacza w ten dzień na widok par trzymających się za ręce. Dzień jak co dzień. Wstałam rano, poszłam na zakupy i spacer. Miasto jest dziś szare, jak zwykle, poza kilkoma sprzedawcami kwiatów i czerwonymi balonami w kształcie serduszek przywiązanymi przy wejściu do pizzerii,  restauracji, lodowiska. Mimo to, jest to piękny dzień. Budzi w ludziach uczucia, przypomina im o tych, o których na co dzień zdarza się zapomnieć. I choć przeciwnicy uważają, że kochać powinno się co dzień, myślę że walentynki to świetna alternatywa dla tych, którzy nie mają czasu na miłość. Są zabiegani, mają dzieci, pracę, a weekendami padają na kanapach jak muchy ze zmęczenia zamiast zabrać swoją ukochaną żonę do kina, czy na kolację;) Poniekąd walentynki do czegoś zobowiązują jeśli ma się obok tą drugą połówkę. I są okazją do tego by pobyć razem, by na chwilę zapomnieć o wszystkich problemach i codziennej rutynie. By jeszcze raz poczuć się jak zakochani nastolatkowie, mający gdzieś wszystko prócz swojej miłości;)

Kochani! Uwierzcie, że nie szukam miłości na siłę. To prawda, piszę o niej dużo, o uczuciach, o związkach, samotności. Ale nic podobnego to nie oznacza. Nikt nie chce być sam, to prawda, ale dramatyczne poszukiwania nie są w moim stylu. Po historii z A., stałam się rozsądna, ostrożna i zrównoważona. Spotkałam kilka chłopaków od czasu rozstania i każdego z nich odepchnęłam od siebie, nie byłam gotowa i nadal nie jestem na nowy związek. Nie myślę o tym jak o konieczności, która powinna nadejść jak najszybciej. Chcę odpocząć, dojść do siebie i pobyć troszkę sama ze sobą. Jestem jednak niepoprawną romantyczką i będę marzyć, układać pany tej wielkiej miłości, którą spotyka się jedynie w filmach.

Moje plany na dziś?…Kupiłam wino. Miałam zamiar spędzić ten dzień przy kieliszku dobrego wina i dobrym filmie. Czemu single nie mają świętować?:) Plany jednak trochę się pokrzyżowały. Pojawiła się perspektywa ‚randki’. Dużo by opowiadać! Więc może powiem Wam tylko tyle, że nigdy nie widziałam tego chłopaka i nie wiem czy zdecyduję się na to spotkanie. Każdy mnie namawia: „idź, chociaż nie będziesz dzisiaj sama”..Ale czy naprawdę mi na tym zależy? Hmmm…Zauważyłam, że w takie dni jak dziś ludzie mają chorobliwą tendencję do organizowania sobie czasu, oby tylko nie spędzić walentynek samotnie. To trochę zabawne;) Nagle odzywają się do mnie ludzie z propozycjami spotkania jakby od tego zależało ich życie! Nigdy w ten sposób do tego nie podchodziłam, ale to ciekawe. Ten strach przed samotnością…Hmm…No dobrze, wszystkim zakochanym życzę dużo szczęścia, a wszystkim samotnym rozsądku:) To że jesteście sami, nie znaczy, że ten dzień nie jest dla Was;) Nie musicie czuć się z tego powodu gorzej, bardziej samotnie. Dużo uśmiechu dla Was wszystkich!  :-D

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Miłość, Przemyślenia, Życie, Życie codzienne i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Be my bloody Valentine!..:)

  1. M i P pisze:

    No to jak z tą randką wybrałaś się czy też nie? :) Pozdrowienia!

  2. ~sucheusta pisze:

    No opowiadaj, jak Ci minęły walentynki :)

  3. Antonia pisze:

    czekaj, czekaj, czekaj… to Twój blog, możesz pisać co chcesz tylko ja wtrącam się bo jesteś silną kobietą i taką masz być. możesz wspominać swojego A. ile chcesz – tylko nie zapominaj o reszcie świata.
    ja walentynek nie obchodzę bo miłość ma być przez 365 dni w roku a nie tylko 14 lutego.
    a ja myślałam że w Wigilię jest najwięcej samobójstw.

  4. też jestem singielką zadowoloną z życia,,, szczęśliwą… ale w oczach ludzi wygląda to inaczej… myślą jest sama , pewnie samotna! nieee! absolutnie nie czuje się samotna! :)

  5. Mam nadzieję że walentynki minęły ci dobrze.Pomimo tego wszystko jednak,nie lubię walentynek,nie lubię serduszek,kwiatków no ale,czekoladki to już całkiem inna historia.
    I jeszcze ta scena z Supernatural.Aż człowiek chcę się uśmiechnąć,czasem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>