Beznadziejnie.

Dałam radę, zaliczyłam ostatnie kolokwium, którego obawiałam się najbardziej. Wyników w sumie jeszcze nie ma, ale wiem że poszło mi dobrze. A więc dwa tygodnie wolnego. Co mam zrobić z tym czasem? Miałam tyle planów, które teraz jakoś nie sprawiają mi satysfakcji. Czuję się jak ptaszek wypuszczony z klatki, którego wolność przytłoczyła do tego stopnia, że nie wie co zrobić ze swoim życiem. Czuję pustkę, brak celu. Samotność.

Myśli kłócą się ze sobą, próbuję zapomnieć, wyrzucić Go jak najdalej z mojej głowy. Ale one wciąż wracają. Nie mogę tak po prostu żyć dalej. Nie daję rady. Kobieta to naiwne i słabe stworzenie. Jej siła jest wielka, jeśli tylko nie chodzi o faceta. A mnie nachodzą ostatnio złowieszcze myśli. Odezwać się? Ja? Pierwsza…w życiu. Z drugiej strony, rozwiałoby to moje wątpliwości, sytuacja stałaby się przejrzysta..A może wręcz przeciwnie? Nie mogę przecież tak po prostu napisać: Cześć, co u Ciebie? . Nie, to nie jest dobry pomysł. W ogóle kontakt z Nim w jakikolwiek sposób nie jest dobrym pomysłem. To On powinien zrobić pierwszy krok, nie ja. Ale gdybym tak sprowokowała Go do tego kontaktu? Jestem beznadziejna. Beznadziejnie żałosna…Po co mi to..? Jednak to nie daje mi spokoju.  A może by tak spakować walizki, wyjechać…? Może to jest dobry plan! Już sama nie wiem..Wciąż w głowie krąży jedna myśl: Wykombinuj coś, spraw by odezwał się, sprowokuj Go do tego…Mam nawet pomysł jak, a nawet dwa pomysły. Jeden lepszy od drugiego..hmm. To bez sensu, i tak  od razu domyśli się, że to marna prowokacja, cokolwiek bym nie zrobiła..Żałosne, ja jestem żałosna. Jak zwykle, chcę narzucać się komuś kto w cale tego nie chce, nie interesuje się mną ani moim życiem. Co ja mam ze sobą zrobić?!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Miłość, Przemyślenia, Życie, Życie codzienne i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Beznadziejnie.

  1. hemoglobina pisze:

    Też często zdarza mi się wariować, zastanawiając się nad tym, czy odezwać się pierwsza czy może lepiej nie… Nie miałybyśmy takich problemów, gdyby nie ten stereotyp, że to facet powinien pierwszy się odezwać. Ale po co czekać i wariować? A w Twoim przypadku snuć jeszcze złowieszcze plany, które miałyby Go zmusić do kontaktu z Tobą :) Nie mam pojęcia jaka jest sytuacja między Wami, dlatego może nie będę nic doradzać. Zasugeruję tylko, że chyba jeszcze nikt nie wyszedł źle na tym, że pierwszy napisał do faceta. A przynajmniej nie ja :)
    Pozdrawiam!

  2. ~Kocyk pisze:

    Hej.
    Powiem Ci szczerze że robię identycznie tak samo jak Ty. Też cały czas myśli moją krążą w koło chłopaka który ma mnie gdzieś…:( Też cały czas obmyślam jak się z Nim skontaktować :(

    P.S
    W wolnej chwili napisz proszę do mnie e maila
    Mój e mail to : kocyczek1991@onet.pl

    Pozdrawiam :)

  3. ~Emily. pisze:

    Ach same problemy z tymi uczuciami.
    Nie znam sytuacji i nie wiem co poradzić, ale uważam, że to facet powinien zrobić pierwszy krok, a jeżeli nie robi, to znaczy, że trzeba dać sobie z nim spokój. Jeżeli to on zawinił, to on ma się starać to naprawić i odbudować. Tylko że my jesteśmy zazwyczaj na tyle głupie, że same pierwsze wyciągamy ręke;/

  4. Antonia pisze:

    cieszę się że wszystko zdałaś. teraz masz wolne całe dwa tygodnie więc przemyśl sobie wszystko. i to że chcesz wrócić do A. ja wiem że samotność czasami bywa trudna ale ja wolę być sama niź z człowiekiem który mnie nie szanuje. i tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>