Mail zaufania :-)

Oczywiście powinnam się teraz uczyć, w czwartek ostatnie zaliczenie i zarazem najtrudniejsze. A może nie taki diabeł straszny…? Mam nadzieję:) Źle się dzisiaj czuję, to odchudzanie chyba nie wychodzi mi na dobre. Wlewanie w siebie litrów wody też nie. Ja jestem osobą, która po prostu lubi jeść dobre rzeczy i tego nie zmienię. W sumie…Po co katować się dietami, po co marnować na nie życie..? Ale jeszcze trochę, wytrzymam:)

Huśtawki nastroju znów mnie nawiedzają, nie lubię ich. Wyzwalają tak skrajne emocje, prowokują do myślenia tak abstrakcyjnego..I zatruwają codzienne życie, ale nie o mnie dziś. I nie o moich chorych nastrojach. W końcu nie jestem tu jedyna, każdy z nas ma problemy. A tutaj zrobiło się tak monotematycznie…Każdy z nas zmaga się z własnymi życiowymi dramatami, niektóre z nich są wręcz drastyczne. Każdy zasługuje na współczucie, wsparcie i pomoc. Lub zwyczajnie- rozmowę, ciepłe słowo. I choć sytuacja każdego z nas jest inna, nieporównywalna- staram się zawsze zrozumieć, wejść w skórę innych i przejąć choć trochę bólu. Taka jestem, problemy innych nie spływają po mnie, lecz zawsze zostają gdzieś głęboko w myślach, sercu, odczuwaniu. Nie jestem psychologiem, specjalistą d.s. życia, nie chcę nikomu odpowiadać na pytania, na które sama często nie znam odpowiedzi. Nie powinnam tego robić skoro sama nie potrafię poradzić sobie z własnym życiem. Nie powinnam narzucać nikomu własnego zdania na tematy, o których nie mam pojęcia, nie powinnam wypowiadać się w sytuacjach, których nigdy nie doświadczyłam. I nie mam zamiaru tego robić. Ale sama w sobie rozmowa, poczucie że ktoś jest po drugiej stronie, że Twoje słowa go obchodzą, że przejmuje się Twoim życiem- to pomaga. I pozwala zrozumieć samego siebie, odkryć w sobie dobro. Po to tu między innymi jesteśmy, żeby pomagać sobie wzajemnie, wspierać się, jednoczyć w trudnych chwilach. Dlatego ja tu jestem. Nie tylko po to, by wylewać swoje żale. Jestem dla siebie, ale i dla Was. Wiem, że są tu osoby, które tej pomocy potrzebują, ja sama jestem jedną z nich i niejednokrotnie tą pomoc otrzymałam, więc udostępniam mój e- mail stworzony  właśnie po to by służył nam wzajemnie. Jeśli ktoś z Was czuje, że potrzebuje rozmowy, wygadania się, wsparcia, jeśli ktoś ma jakiekolwiek, wątpliwości, pytania, lub czuje się po prostu samotny- znajdziecie mnie tam, a ja na pewno odpowiem. Jest to znacznie bliższe i bardziej bezpośrednie źródło kontaktu, ale może czasem właśnie tego nam potrzeba. Więc w razie potrzeby piszcie: alex_01@vp.pl . Niech to będzie nasza prywatna gorąca linia, lub jak wolicie- mail zaufania ;-) A to nawet ładniej brzmi ;-) Naturalnie o poufność martwić się nie musicie. W sumie nie znamy się, a z reguły to ułatwia porozumienie. Tak to już jest, że obcej osobie łatwiej powierzyć swoje tajemnice, smutki i cierpienie. Chyba dlatego, że mamy pewność, że ta osoba nie będzie nas osądzać, a więc nie zrani, nie zada nam bólu, czyż nie?

Na co dzień maila znajdziecie w zakładkach po prawej stronie.

Pozdrawiam!

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Przemyślenia, Życie, Życie codzienne i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Mail zaufania :-)

  1. Antonia pisze:

    wlewanie wody w siebie wcale nie jest złe. wręcz przeciwnie. człowiek wtedy ma więcej energii i siły żeby walczyć.
    jak na razie u mnie wszystko w porządku. mam jakieś troski i zmartwienia ale są to takie małe zmartwienia. widać że masz w sobie wiele empatii. będę pamiętać jak kiedyś będzie mi źle:)

  2. ~Elphame pisze:

    Doobra notka :D Obserwujemy ;) Zapraszamy na naszego bloga: http://uwiedzone-i-porzucone.crazylife.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>